Give a little time to me or burn this out.
Drogi Pamiętniczku.
Wiesz, jak to jest czuć się nikim? Wiesz, jak to jest kochać, a nie czuć się kochanym? Czuję się jak śmieć lub jakby coś mnie połknęło i wysrało. Żyję z dnia na dzień, nie potrafię się już niczym cieszyć. Życie dopiero przede mną, ale ja nie chcę go więcej poznawać. Chce zostać tu, gdzie jestem, na wieczność. Bez problemów, bez płaczu i bez miłości. Pierwszy raz czuje się tak źle i nigdy nie było mi aż tak smutno. Trudno dowiedzieć się, jak to jest być nikim dla własnego lubego. Nikim przez wielkie "N", ba! W ogóle "nikim" pisane caps-lockiem. Mimo to nadal ze mną jest, a i ja trwam u jego boku. Jesteśmy tak toksyczni jak wybuch w Czarnobylu. No ale- jesteśmy. Mimo wszystko. Kocham go "najbardziej od nieskończoności". Pewnie myślisz, że to nie ma sensu. Od kiedy miłość ma jakikolwiek sens?Jest kwintesencją istnienia, ale sama w sobie nie jest sensowna. Na świecie nie powstały jeszcze tak wielkie i piękne słowa, by opisać to uczucie, a i zapewne nie powstaną. Wracając do poprzedniego wątku, muszę zaznaczyć, iż wiem, co on czuje do mnie i wiem, co ja czuję do niego. Jednak nie da się ukryć, że zaczyna się psuć i to tak perfidnie, że nawet nie możemy tego naprawić. Rok już za nami, a czy kolejny nadejdzie? Nie wiem. Nadzieja odchodzi szybciej, niż to sobie wyobrażałam. Mimo wszelkich starań, on ciągle ma mnie za tą osobę, którą byłam kilka miesięcy temu. Co z tego, że to dla niego się zmieniłam i dołożyłam wszelkiego wysiłku, by było mu dobrze i bym mogła choć trochę zrekompensować mu to, co działo się wcześniej. Ale on nie docenia. On nie rozumie i chyba nie zrozumie, co się dzieje i jak się czuje. Jak grochem o ścianę. Co ja mogę? Mała, biedna, krucha... a do tego i dziwka (przynajmniej dla niego). Gniję w środku, moje wnętrzności przechodzą proces rozkładu, a myśli uciekają czym prędzej, by móc uwolnić się z tej rzezi. Uczucia też uciekają, ale zakochanie kurczowo trzyma się mojej duszy oraz ciała i nie chce mnie opuścić. Oddałam mu już wszystko, co można dać jeszcze? Jakiego puzzla brakuje, że ta układanka nie może się połączyć? Jaka nić pękła i zerwała to, co jeszcze kilka dni temu było między nami dobre?![]() |
| (c) tumblr. |
xoxo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz