Drogi Pamiętniczku,
wracam tu, by znów napisać, jak cierpię. Jak boli mnie to, co słyszę z jego ust. Było tak dobrze przez kilka dni, czemu znowu jest krytycznie? Co ja takiego robię, że ciągle jestem tą złą? Staram się być jak najlepsza, ale najwyraźniej nigdy nie będę wystarczająco dobra dla niego...
Wyobrażasz sobie jak to jest usłyszeć od miłości życia, że nie ma ochoty z tobą rozmawiać i żebyś zajął się sobą? Nie? Ja nie muszę sobie wyobrażać. Ja to usłyszałam. Cholernie boli mnie myśl, że nie mogę być jego oazą spokoju, osobą, z którą zawsze chce rozmawiać i kimś, kogo kocha ponad wszystko i wszystkich.
Następnego dnia usłyszałam coś jeszcze. Mieliśmy się spotkać, ale on uznał, że nie ma na to siły. Powiedziałam, że skoro tak, to może i ja nie przyjadę do niego dzisiaj. Odpowiedział, że dobrze. Nawet nie miał siły ze mną porozmawiać przez telefon. Co bym nie powiedziała, to odpowiadał mi chamsko lub bez zainteresowania. Za wszystko wini mnie. To, że się nie wyspał - moja wina. To, że stało się coś między nim a wujkiem - moja wina. To, że zależy mi bardziej niż jemu - moja wina. Mam wyliczać dalej?
Nienawidzę być zawsze tą najgorszą. Chciałabym być perfekcyjna dla niego, ale on niczego nie docenia.
Następnego dnia usłyszałam coś jeszcze. Mieliśmy się spotkać, ale on uznał, że nie ma na to siły. Powiedziałam, że skoro tak, to może i ja nie przyjadę do niego dzisiaj. Odpowiedział, że dobrze. Nawet nie miał siły ze mną porozmawiać przez telefon. Co bym nie powiedziała, to odpowiadał mi chamsko lub bez zainteresowania. Za wszystko wini mnie. To, że się nie wyspał - moja wina. To, że stało się coś między nim a wujkiem - moja wina. To, że zależy mi bardziej niż jemu - moja wina. Mam wyliczać dalej?
Nienawidzę być zawsze tą najgorszą. Chciałabym być perfekcyjna dla niego, ale on niczego nie docenia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz